Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decyzja matura wos historia jedz módl się i kochaj biblia szczęście jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decyzja matura wos historia jedz módl się i kochaj biblia szczęście jesień. Pokaż wszystkie posty

2012/09/08

Słowo stało się ciałem

Decyzja podjęta. Nie ma już odwrotu. Wczoraj posłałam rezygnację ze studiów na uczelnię. Czy dobrze zrobiłam ? Nie wiem...
Teraz ogarniają mnie jakieś wątpliwości...nawet nie umiem ich nazwać...
Ale to chyba normalne. W końcu to była trudna decyzja i naprawdę ciężko mi było ją podjąć (nikomu nie życzę, żeby znalazł się w tej sytuacji co ja). Dylematy pewnie nie opuszczą mnie jeszcze przez dłuższy czas...
Być może znikną, gdy zacznę od października naukę ? Nieee....one nie znikną, raczej ulegną wyciszeniu.
A kiedy one umrą ? Za rok....mam nadzieję...
No cóż, na razie chcę zapomnieć o wątpliwościach, bo pozostał mi jeszcze miesiąc wolnego i nie zamierzam go zmarnować na zamartwianie się. Na ten miesiąc mam jeszcze kilka planów i mam nadzieję, że wszystkie uda mi się zrealizować.

~ ~ ~ ~

WOS - poziom podstawowy czy rozszerzony ? Oto jest pytanie...
Nie mam pojęcia, który mam wybrać...
A może ktoś z Was zdawał WOS ? Proszę o jakieś opinie, wskazówki :) Na pewno będą mi bardzo pomocne :)
Na szczęście z historią nie mam tego problemu. Zdaję rozszerzenie i już. Ale WOS...hmmm....

~ ~ ~ ~

Pogoda iście jesienna. I to lubię. Nawet pomimo tego, że jak siedzę na sofie to marzną mi dłonie i stopy, że muszę wyciągać cieplejsze ubrania, pić gorącą herbatę, nakrywać się kocem.
Jednak ta pogoda nie zamieszka u nas na długo. Od poniedziałku mają powrócić wysokie temperatury, a wręcz nawet upały...zobaczymy co to z tego wyjdzie. Miejmy nadzieję, że będzie ciepło, ale nie upalnie, bo po tym lecie naprawdę dość już mam tych gorących, dusznych dni.



~ ~ ~ ~

Pomimo wątpliwości, które gdzieś tam pojawiają się w mojej głowie (ale nie dopuszczam ich do głosu !) czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze. Tryskam dobrym humorem.
Gdyby nie leń, to epatowałabym też entuzjazmem, ale niestety, lenistwo jest silniejsze XD No ale cóż, mam jeszcze wakacje, a więc leń ma prawo żyć.
Czy jestem szczęśliwa ? Na dzień dzisiejszy (nawet pomimo tego, że nie idę na studia i moje marzenia muszą poczekać i do końca nie wiadomo czy się spełnią) tak, jestem szczęśliwa.

~ ~ ~ ~

Na koniec zostawię Was z pięknym cytatem z mojej ulubionej książki, która wywarła na mnie ogromny wpływ wtedy, gdy miałam bardzo trudny okres w życiu - Jedz, módl się i kochaj. Jest to dla mnie swoista Biblia ! Polecam ją każdemu, który ma trudny okres w życiu, który chce walczyć o siebie i swoje szczęście.
Ważne dla mnie cytaty z tej książki trafiły do mojego Zeszytu szczęścia, a sama książka, jako e-book, powędrowała do mojego czytnika, abym w chwilach smutku mogła łatwo do niej sięgnąć.

Szczęście jest rezultatem naszego osobistego wysiłku. Trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim, a czasami nawet szukać go na drugim końcu świata. Musimy niestrudzenie przejawiać pragnienie szczęścia. A kiedy już dotrzemy do tego szczęścia, nie wolno nam się rozleniwić, należy podjąć wszelkie wysiłki, by już na zawsze pozostać w tym stanie. Jeśli to zaniedbamy, naturalny stan zadowolenia się ulotni.
(Elizabeth Gilbert, Jedz, módl się i kochaj)

* * * 

Zdjęcie na dzisiaj: nie tylko koty lubią wygrzewać się w promieniach słońca. Popatrzcie na co natrafiłam rok temu podczas górskiej wędrówki.