Do tej pory mogliśmy się oszukiwać, że to jeszcze nie jesień, że jest ciepło, milutko i przytulnie. Ale razem z tym miesiącem nadciągają już chłody. Być może w dzień będzie jeszcze ciepło, ale już w okolicach godziny 15 temperatura zaczyna spadać i nie jest już tak przyjemnie. Z październikiem wiąże się również zmiana czasu. Dla jednych to plus (można dłużej pospać), dla innych to minus (szybciej robi się ciemno). Ja zdecydowanie jestem w tej pierwszej grupie - mogę sobie pospać i jednocześnie jakbym dostała godzinę w prezencie. Naprawdę fajne uczucie.
W tym roku jesień zdecydowanie nas rozpieszcza. Deszczowych dni było bardzo mało, można je wręcz policzyć na palcach jednej ręki. Z prognozy długoterminowej wynika, że do połowy października ma być przyjemnie, a temperatury będą oscylować w granicach 18-24 stopni. A więc nie będzie źle. Jednak nie wyklucza to chłodnych wieczorów i zimnych nocy, które niestety już takie będą i nic tego nie zmieni. Czasami mogą się nawet pojawić przymrozki, na które czekam z niecierpliwością. Za to teraz, porankami towarzyszy nam bardzo obfita rosa i czasami mgły, które kocham ♥ Do dzisiaj pamiętam jakże uroczą poranną mgłę w Bieszczadach, która otulała wszystko jak puszysta, mleczna pianka.
~ ~ ~ ~
Jutro zaczyna się rok akademicki. Większość moich znajomych zaczyna w tym roku studia, niektórzy wyjeżdżają na nie nawet za granicę. A co robię ja ? Ja nie idę na studia...
Podjęłam decyzję i teraz cały czas zastanawiam czy zrobiłam dobrze. Nie wiem, mam wątpliwości, nawet większe niż przed jej podjęciem.
Gdy moje koleżanki mówią o studiach to mi jest zwyczajnie smutno i przykro :( Też chciałabym zaczynać studia, a tymczasem jestem w tym samym punkcie co rok temu...i jest mi z tym naprawdę ciężko...ech :(
![]() |
| Przepraszam za to, ale nie mogłam się powstrzymać haha XD |
~ ~ ~ ~
Ktoś powiedział mi bardzo ważną rzecz:
Ale idziesz i
walczysz dalej . A inni nie. Idą na studia, które ich nie
interesują.
I uważam, że to ty masz większy
sukces niż tamci.
Muszę się trzymać tej myśli. Walczę o siebie, o swoje marzenia i swoje przyszłe życie, żeby miało sens, żebym na zajęcia na uczelnię chodziła z chęcią, a do przyszłej pracy udawała się z zapałem, a nie z przymusu.
~ ~ ~ ~
Cóż, pomimo tych wszystkich wątpliwości trzeba brać się do pracy bo nikt tego za mnie nie zrobi. Od wtorku rozpoczynam naukę. Oczywiście nie jest to dla mnie łatwe, nie tylko z powodu tych wszystkich myśli, ale również dlatego, że tak długo miałam wolne, bez żadnych obowiązków. Teraz trudno będzie zmusić się do jakiejkolwiek pracy. Ale nie mam wyjścia.
W sumie to muszę zacząć się uczyć, żeby przestać wiecznie myśleć. Wiadomo, że z nauką wiąże się kilka poświęceń m.in. zaniechanie pochłaniania książek, wcześniejsze wstawanie (a nie o 12 XD), mniejsza ilość wolnych chwil itp., ale w pewnym sensie mam lepiej niż te osoby, które naukę do matury muszą pogodzić z chodzeniem do szkoły. A więc nie jest tak źle.
Pamiętam jeszcze jak to było rok temu i muszę przyznać, że nie było łatwo. Teraz powinno być lepiej :)
A więc uszy do góry i czas brać się do pracy.
* * *
Zdjęcie na dzisiaj: senna wioska oświetlona ostatnimi promieniami słońca


