2012/07/01

Inspiration

Dzisiejsza burza zainspirowała mnie do napisania takiego oto krótkiego opowiadania. Zapraszam do komentowania :-)


~ ~ ~ ~

Gorąco. Parno. Lepkie powietrze oplata ciało. Nie pozwala na chwilę wytchnienia. Męczy od rana, katuje, wykańcza…
Z zachodu nadciąga Ona. Czekała cały dzień, zbierała siły. W końcu daje swój popis. Najpierw krótki i głośny. Widowiska dopełnia ulewny Deszcz i Grad oraz porywisty Wiatr. Przedstawienie, krótki spektakl zdaje się zmierzać ku końcowi. Oddala się, z daleka dając jeszcze o sobie znać głuchymi pomrukami.
Jednak nie zamierza się dzisiaj jeszcze poddać. W ciągu dnia nazbierała dużo sił. Nie chce odkładać ich na potem. To jest jej czas. Znowu odziewa się w fioletowo – siwe szaty. Ponownie daje o sobie znać. Tym razem sunie ze wschodu. Nie widać po niej poprzedniego wysiłku. Postanawia rozświetlić mrok swoim świetlanym pięknem sto razy piękniejszym od słońca lub księżyca. Jednak zachodzące słońce walczy z Nią, nie chce ustąpić jej miejsca na wieczornym nieboskłonie. Niebo jest ogromne, a więc dzielą się nim – Ona zajmuje przeważającą część wschodniego firmamentu, natomiast Słońce posyła swoje ostatnie promienie, aby oświetliły ziemski padół. Jednak Ona chce zachować niezależność. Chce być sama. Chce dyktować warunki i rządzić niepodzielnie.
Do tej pory nie wykorzystała w tej części przedstawienia Wiatru. Teraz wzywa go ponownie. Świetlne zygzaki we wrzosowych barwach, które są na Jej usługach, rozświetlają niebo, chcąc odgonić Słońce: „Twój czas już minął. Teraz moja kolej.”
Walka trwa. Ponownie przybywa na wezwanie Deszcz. Teraz On razem z Wiatrem i błyskawicami dają niezapomniany spektakl. Jednak Słońce trwa nadal. Nie straszne mu grzmoty, błyskawice, Wiatr i Deszcz – Ono trwa nadal. Wiatr nie ma już takiej siły – wycofuje się i powraca. Chce czy nie chce pomóc ?
Ona nie rezygnuje. Walczy, a jej walka jest coraz głośniejsza i jaśniejsza. Razem z deszczem tworzy piękną, harmonijną melodię. Nie rezygnuje. Walczy bez przerwy. Ani na sekundę nie odpuszcza. Wie, że będzie tu częstym gościem, szczególnie teraz, w czasie upalnych dni. To jej czas, jej miejsce. Jednak chce, aby ten dzisiejszy występ został niezapomniany.
Wiatr nie jest jej pomocnikiem, On tylko zniszczyłby jej występ, przegoniłby ją, rozpędził. Przeszkadza jej Słońce, które nadal czai się po zachodniej stronie, wysyłając na ziemię gorące, złote promienie.
Staje się bardziej gniewna. Błyskawic jest coraz więcej. Są coraz grubsze i bardziej fioletowe. Czuje, że stoi w miejscu. Jednak jej to odpowiada. Czerpie energię z tego nagrzanego skrawka ziemi.
Wśród zwierząt panuje strach. One odczuwają jej gniew. Kryją się w swoich norach, by tam przeczekać jej zły humor. Mały bąk zmęczony lotem w deszczu, przysiada pod dachem. Jest spokojny. Wie, że tu mu nic nie grozi. Odpoczywa i przygląda się Jej.
Słońce nadal nie przegrywa. Chowa się za horyzontem powoli i spoziera na Nią. Nie chce opuszczać ludzi i zostawiać ich z gniewna Panią.
Po dwugodzinnym wysiłku Ona nadal nie słabnie. Wręcz przeciwnie – rośnie w siłę. Wie, że Słońce już Jej w niczym nie przeszkodzi, Ono zakończyło już swoją dzisiejszą pracę. Teraz jest tylko Ona. Błyskawice przypominają kolorowe fajerwerki wystrzeliwane z radości na pożegnanie Słońca. Wzmagający się deszcz zdaje się wiwatować. Ona wygrała, teraz czas na fiestę.
Bąk zdaje się przysypiać. Czarny kot jest niespokojny. Krąży na zewnątrz szukając schronienia.
A Ona tryumfuje. Przykrywa wszystko swoim ciemnym płaszczem, w którym ma zbiór błyskawic. To one są teraz Jej najważniejszymi sługami. Co  chwilę z nocy staje się fioletowy dzień. Delikatny wiaterek nie jest w stanie jej przeszkodzić. Ona jest potężna. Z Deszczem odgrywa swój koncert. Grzmoty przybierają na sile, coraz częściej „zapada dzień”.
Południowa i wschodnia część nieba jest jej. Gdy już wydaje się, że traci na sile, Ona daje o sobie znać w pełnej okazałości.
Bąk już tu chyba dzisiaj pozostanie. Do czarnego kota dołącza prążkowany. Razem szukają schronienia przed Jej gniewem.
Drzewa, które w czasie krótkiej uwertury gięły się pod wpływem Jej pomocnika, teraz są nieruchome, ledwie ruszają listkami.
Teraz do koncertu przyłączają się świerszcze. Ich złowieszczy śpiew pogłębia atmosferę grozy.
Błyskawice nabierają coraz piękniejszych kształtów. Ona nie planuje stąd dzisiaj odejść. Ona chce tu zostać na noc. Powoli zajmuje również zachodnią część nieba. Chce opanować je całe. Chce uczynić je swoim królestwem.
Bąk nadal nie zwraca na Nią uwagi. Jest obojętny wobec jej względów. Koty również gdzieś się pochowały. Towarzyszą Jej tylko służki, lekki Wiatr, Deszcz i świerszcze. Ona jednak się tym nie przejmuje. Wytrwale stoi na posterunku. Nie poddaje się, pomimo tego, że słabnie. Już nie może tak często otwierać swojego płaszcza. Wysypuje z niego błyskawice, jednak jest ich tam mniej niż na początku. Grzmoty również cichną. Deszcz powoli ustaje. Wyraźniej słychać świerszcze. Drzewa uginają swoje gałęzie. Jednak czy Wiatr przystąpi do tej sztuki ? Czy odegra w nim rolę, zwyciężając z Nią ? Czy polegnie na polu bitwy ? Deszcz znowu się wzmaga. Wiatr podjął walkę.
Jednak Ona tak łatwo się nie poddaje. Nadal pokazuje swe wdzięki. Ma coraz mniej sił. Zachodnie niebo jest już czyste, a Oba traci już siły. Teraz panuje tylko nad połową nieboskłonu, ale ją też pomału oddaje pod panowanie nocy. Przycicha, uspokaja się. Dużo już dzisiaj zrobiła. Musi zebrać siły na kolejne dni.
Przed chwilą złowróżbny, teraz relaksujący chór świerszczy wygrywa swoją melodię. Do procesu przyłącza się wiatr. To On zada Jej ostateczny cios.
Wydaje ostatnie pomruki. Odchodzi. Żegna się z ludźmi. Jednak nie jest to rozstanie na długo. Zdaje się mówić: „Ja tu jeszcze powrócę. Szybciej, niż ci się wydaje człowiecze.”
Nadciąga noc. Spokojna, pachnąca ozonem i świeżością noc. Bezchmurna, będąca ochłodą po upalnym dniu.
Jednak Ona jeszcze walczy. Ostatkami sił rozświetla noc.  Mimo wszystko grzmoty są ciche, głuche, stanowią zapowiedź kolejnej wizyty…
Odeszła. Jednak nie na zawsze. Pozostawiła po sobie przyjemny chłód: „Ludzie – to prezent dla was” – zdaje się mówić.  „Dobrej nocy”

~ ~ ~ ~ 

Well. What's up with me, you probably want to know?
So: 1.5 month holiday has passed. I can certainly be successful. I'm resting myself and well, very well.
From results of the Matura exams I am very very happy. Now I'm waiting for the results of admissions. And so I wonder if the law is certainly the ideal direction for me. Or is it psychology? I do not know a lot of questions ...
I must think seriously about it. From it depends on all of my future life (God, how it sounds O_O)
Moreover nothing happens. I'm catching up with reading, watching movies, relax, take pictures and many other things that all this busy school year did not have time.
Heat annoy me mercilessly. And they will be to July 14 ...
The only consolation is storms ...



A więc tak. Co tam u mnie pewnie chcielibyście wiedzieć ?
No to tak: 1,5 miesiąca wakacji już minęło. Mogę je na pewno zaliczyć do udanych. Odpoczywam sobie i jest dobrze, nawet bardzo dobrze.
Z wyników z matur jestem zadowolona, nawet bardzo. Teraz czekam na wyniki rekrutacji na studia. I tak się zastanawiam czy prawo na pewno jest tym wymarzonym kierunkiem dla mnie. Może jest to psychologia? Nie wiem, dużo wątpliwości...

Muszę to poważnie przemyśleć. Od tego zależy całe moje przyszłe życie (Boże, jak to brzmi O_O)

Poza tym nic się nie dzieje. Nadrabiam zaległości czytelnicze, oglądam filmy, odpoczywam, robię zdjęcia i wiele innych rzeczy na które przez ten cały pracowity rok szkolny nie miałam czasu. 
Upały dokuczają mi niemiłosiernie. A mają być do 14 lipca...
Jedynym pocieszeniem są burze...




* * *

Today, of course, will be a photo, but will not be subject to refer to the story.

Photo for today: my very very early morning photo session


15 comments:

  1. Jak już pisałam na dA opowiadanie wspaniałe :)
    Ciesze się bardzo , że piszesz ^^ bo wychodzi Ci to świetnie ! Pisz dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Może będę pisać więcej ? Nie wiem, muszę mieć wenę :D I pomysł :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Gratuluję! :)) Mam nadzieję, że dłużej niż do 14 bo potem jadę nad morze :D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potem też ma być ciepło, ale już nie tak upalnie :)

      Usuń
  3. Nawet sobie nie wyobrażasz jak miło poczułam się po przeczytaniu Twojego komentarza :) mam nadzieję, że chociaż trochę pomogę w zauważaniu codziennych radości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! to jest naprawdę świetne! muszę przeczytać, więcej twoich opowiadań ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Na razie nigdzie ich nie ma XD Tylko tutaj to jedno :)

      Usuń
  5. W końcu przeczytałam zgodnie z obietnicą, musiałam się skupić. Bardzo piękny opis burzy z innej perspektywy i takiej pozytywniejszej. Ja te zjawisko widzę raczej negatywnie, ale wiemy jak Ty burze ubóstwiasz! :)) Strasznie podobał mi się ten fragment! Kiedy kolejne części?
    Zawsze byłaś dobra w pisaniu, dobrze że nigdy o tym nie zapomniałaś i nadal piszesz. Twój warsztat literacki jest co raz lepszy! Tylko tak dalej Aniu!
    Trzymam kciuki za kolejne świetne utwory! Może utwórz osobnego bloga na Twoje zmagania? :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję Ci bardzo Agatko :*

      Usuń