2012/09/23

Przyszła o 16:49

Dzisiaj pierwszy dzień astronomicznej jesieni. Czas, kiedy ciepłe lato odchodzi od nas ustępując pola chłodnej, czasami deszczowej jesieni. Od dzisiaj każda noc będzie dłuższa niż dzień, a za niedługo będziemy zmuszeni przestawić nasze zegarki o godzinę do tyłu, co automatycznie sprawi, że będziemy spać o godzinę dłużej. Gdy chodziłam do szkoły, z niecierpliwością czekałam na ten dzień, kiedy będzie można w końcu pospać o godzinę dłużej. Zresztą nadal to lubię, natomiast nie znoszę skracania naszego snu, gdy wskazówki zegara musimy przesunąć o godzinę do przodu. Wtedy przez dłuższy brakuje mi tej godziny, która gdzieś, w jakiś perfidny sposób została nam ukradziona.
Jak wiecie jesień zaczęła się dzisiaj o 16.49 naszego czasu. Jak przywitała ją przyroda ? Do tej magicznej godziny było ładnie, słonecznie, troszkę chłodno. Jednak gdy tylko wybiła ta godzina, kilka minut po niej, zachmurzyło się, wiało przeokropnie i zaczęło padać. No cóż, jesień to jesień, i nic na to nie poradzimy. Pomimo tego w tym roku zapowiada się wyjątkowo pięknie. Będzie to polska złota jesień. Nawet meteorolodzy zapowiadają, że po niedzieli ma być ciepło. Nie spodziewajmy się jednak jakiś oszałamiających upałów. Wiadomo, że popołudnia będą chłodne, a ranki, wieczory i noce zimne. To już nie jest lato moi drodzy, gdzie w nocy było +20 stopni i można było spokojnie zostawić okno otwarte na całą noc i nie zamarznąć, a wręcz przeciwnie. Dni było gorące, parne i duszne i nie było problemów z doborem strojów. Teraz natomiast ciężko jest się odpowiednio ubrać, bo najpierw jest chłodno, potem ciepło, a potem znowu chłodno. Ech...ale takie uroki jesieni ♥

~ ~ ~ ~

Wszystko się zmienia, czas płynie nieubłagalnie do przodu, pory roku zmieniają się, dni, tygodnie i miesiące mijają przeplatając się ze sobą.
Jakoś tak dzisiaj refleksyjnie. Coś mnie dopadło i tak trzyma. Nie jest to depresja jesienna, bo nastrój mam pozytywny, tylko tak sobie rozpamiętuję różne rzeczy, myślę o tym co mnie czeka i dopada mnie pewnego rodzaju strach, a raczej obawa. Jak to będzie za kilka dni, czy podołam temu, co na siebie wzięłam ?  Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia co to będzie się działo. Wbrew wszelkim pozorom, że mam lepiej, niż Ci, którzy przygotowują się do matury chodząc do szkoły powiem Wam, że nie. Pod pewnymi względami oczywiście tak, ale są też  takie aspekty tej sprawy, z którymi mam gorzej niż oni. Zapytacie pewnie: "Jakie?" Otóż brak jakiegoś zewnętrznego nadzoru. Wszystko jest w rękach mojej samodyscypliny, o ile taką znajdę w sobie. Ale na razie z tym ciężko.
Dalej: różnego rodzaju pokusy typu: internet, tv, książki niezwiązane z maturą itp. Ciężko będzie mi z tym walczyć, oj ciężko...
Następna rzecz to sen. Wiadomo, że nie mogę spać do południa tak jak teraz, bo jeśli tak będę robić to nic się nauczę, tylko zmarnuję czas, a co za tym idzie ten rok. A więc będę musiała z tym walczyć :<

No właśnie tak to u mnie wygląda...

Oby tak nie było...


Hmm...czy jest coś jeszcze ? Tak. Boję się, że po prostu nie dam rady się czegoś nauczyć. Nie wiem skąd to się bierze, ale takie coś pojawia się w mojej głowie i tam siedzi :(
Kolejna rzecz to robienie wszystkiego samemu i organizowanie sobie pracy i zakresu materiału do nauki. Chociaż nie...to może akurat pozytywna rzecz ? Tak, to pozytywna rzecz. W sumie jak chodziłam do szkoły to też większość rzeczy robiłam sama, bo nikt tego za mnie by nie zrobił.

~ ~ ~ ~

Wiecie co ? Nie wiedziałam, że to kiedyś powiem, ale...tęsknię za nauką. Tak, tęsknię za nauką. Ale nie za szkołą, o niee. Za tym to nie tęsknię.
Ale chcę już zacząć się uczyć, czuć ten specyficzny zapach książek i zawartej w nich wiedzy. To jeden z pozytywnych aspektów zdobywania nowych wiadomości. Ja ten zapach nazywam "aromaterapią" XD
Większość książek już mam. Muszę tylko dokupić jeszcze 4 sztuki i będzie komplet oraz wydrukować kalendarze przygotowań, aby ułatwić sobie przygotowania. Na początku sama miałam sobie rozplanować naukę, jednak z pomocą przyszedł mi portal Akademii PWN. Od października zapiszę się również na kursy internetowe na ww. stronie, które przychodzą na maila. Mam nadzieję, że pomoże mi się to jakoś organizacyjnie ogarnąć.
Wszystko zacznie się 1 października...trzymajcie kciuki :)

~~~~

Ostatnio kilka rzeczy się u mnie zmieniło. Zmiana banku, w którym miałam konto, zmiana koloru włosów, zmiana sposobu myślenia i nastawienia do otaczającego świata. Wpłynęło to wszystko na mnie pozytywnie, i mam nadzieję, że ten stan będzie się nadal utrzymywał :)



~ ~ ~ ~

Denerwuje mnie ta cała gadanina w internecie i w różnego rodzaju mediach, jak to dopada nas jesienna depresja :[ 
Kurcze, nasze samopoczucie i nastawienie do świata nie powinno zależeć od warunków atmosferycznych. Jesień, nawet jeśli jest szara, ponura, deszczowa i zimna nie powinna wywoływać w nas jakiś smutnych odczuć. Każda pora roku ma swoje dobre i złe strony i każdą z nich powinniśmy w jakimś sensie lubić. 
Nie pozwólcie, żeby pogoda zepsuła Wam samopoczucie ! Popatrzcie, ile pięknych zjawisk ma w sobie jesień: poranne i wieczorne mgły, babie lato, kolorowe liście, jabłka i gruszki dojrzewające dumnie na drzewach, odlatujące klucze ptaków, różnorodne kształty chmur, romantyczne zachody słońca i wiele innych. Ale nie tylko w przyrodzie możemy dostrzec te pozytywne aspekty tej pory roku. W naszym domu one również istnieją: robienie przetworów na zimę, gorąca herbata z cytryną na ogrzanie, ciepły koc, grube skarpetki (najlepiej wełniane), dobra książka lub film w tv, wieczór spędzony pod cieplutkim kocem z laptopem na kolanach, ciepłe swetry. Czym byłoby nasze życie bez tych drobnych przyjemności ? (tak, to są dla mnie przyjemności :D) Byłoby szare, nudne i monotonne.
Dlatego dostrzegajmy w każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy jej pozytywne strony i cieszmy się z nich. Fantazyjny kształt chmur ? Zatrzymajmy się na chwilę i popatrzmy na nie, zapamiętajmy ich formy i układ na niebie, a jeśli robimy zdjęcia, uwiecznijmy je na fotografii - dzięki temu zostaną z nami na dłużej i będziemy mogli w mroźne i śnieżne wieczory nacieszyć nimi oczy. Błyszczące, brązowe kasztany ? Co z tego, że nie jesteśmy już dziećmi. Pochylmy się i pozbierajmy kilka do kieszeni. Położone w domu na półeczce lub w jakimś ładnym pojemniczku będą zwracać naszą uwagę ku wspomnieniom z dzieciństwa, kiedy to znosiliśmy do domu pełne reklamówki tych owoców. Cieszmy się z tego co oferuje nam przyroda, nawet z małych, naprawdę malutkich rzeczy. Zachody słońca codziennie są inne, kolory liści szybko zmieniają swoje barwy, chmury codziennie mają inne kształty i inne ułożenie na nieboskłonie. 
Niezależnie od pogody bądźmy uśmiechnięci, szczęśliwi, pozytywnie nastawieni do świata. Jesień nie jest potworem wysysającym z nas energię. Zaakceptujmy ją taką, jaka jest i żyjmy z nią w zgodzie, a wtedy wszystko będzie łatwiejsze i piękniejsze :)

* * *

Zdjęcie na dzisiaj: ssssssss, bójcie się


8 comments:

  1. Jesteś śpiocho-manem xd
    I dlatego to się nazywa duże wyzwanie i odpowiedzialność, bo musisz sama się zmuszać i dyscyplinować, a jak Ci się to uda to wierz mi że satysfakcję będziesz mieć z tego przeogromną ;)
    Jaki słodki ten przedostatni obrazek :3 ostatni zresztą teeeż XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahahahahahaha XD Tak, jestem ^^
      Mam nadzieję *hug*
      :*

      Usuń
  2. Ja za to po zobaczeniu jakie mam przedmioty, zaczęłam zastanawiać się czy dobrze zrobiłam z tymi studiami. Boję się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och :< Na pewno sobie poradzisz :)

      Usuń
  3. Ha, obrona jesieni... lubię to :)
    A jak ja się boję października... O.O mój strach ma takie wielkie oczy, że nie mieszczą się w czaszce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień fajna rzecz :D
      Haha XD Będzie dobrze :D

      Usuń
  4. wow! to Twoje zdjęcie tej zmijii? gdzie taką spotkałaś? :)

    Ja tam lubię jesień i tego się trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje :) W górach :)

      I dobrze :) Tak powinno być ! :)

      Usuń